|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam często
Smacznie
Zaglądam chętnie
Zamkniety...
|
niedziela, 29 stycznia 2012
Nie jestem zadowolona z wypadu ponieważ ból głowy tak się nasilił, że nie dało się dłużej wytrzymać. Wzięłam leki ale nie pomogły, Veanka miała rację powinnam była wziąć rano jak tylko poczułam ból ale chciałam być mądrzejsza od ulotki na lekach to mam za swoje. Powaliło mnie po powrocie ze spaceru tak bardzo, że sąsiedzi zabrali młodego, nie chciałam żeby widział mnie wyjącą z bólu, chociaż czuł, że nie jest dobrze bo miał łzy w oczach ale udało mi się go ubrać i zamknąć drzwi za nim na dobre padłam. WM nie było, pojechał do pracy więc musiałam sama jakoś sobie radzić. Teraz jest lepiej ale czuję otumanienie po lekach....chyba.....zaraz się biorę za sałatkę i kiełbaski na jutro, młody kończy 6 lat...............Wstawiam jakieś focie ale bez entuzjazmu........ Wiosną na tych gałązkach będą szyszki a teraz...takie małe krople....... I jeszcze zakręt....w życiu jest ich wiele....... W Sanktuarium Piaśnickim...stoi figurka Jezusa Frasobliwego....pierwszy raz ją widziałam.....to miejsce robi wrażenie.....warto zajrzeć w to miejsce będąc w Wejherowie..... Ubrana jestem i gotowa na mały skok do lasu ;) Kminku, będą dzisiaj, aparat już się grzeje, a ja mimo mrozu jadę bo zaczyna boleć mnie głowa i mimo leków migrenowych, zapisanych przez neurologa nie chcę już z nich korzystać, będę próbowała przezwyciężyć ból, choćby spacerem. Nie pisałam Wam ale leki były drogie jak diabli ;] ledwo 100 zł starczyło a tam w opakowaniu 2 tab. ;]]]]] plus jakieś inne, masakra. Miłej niedzieli...
środa, 25 stycznia 2012
SPIRITKU zdjęcia są robione w Karwi. Dzisiaj już środa, więc blisko weekendu i ferii. Biorę urlop drugi tydzień i zamierzam dobrze wykorzystać ten czas na spanie, czytanie, fotografowanie ewentualnie jakieś porządki ;-)) Niestety gardło nadal mnie boli i jutro znowu idę truć naszemu lekarzowi, a tym razem założę okulary :D:D Siedzę właśnie opatulona z szalem na szyi i ciepłą herbatką. Przygotowałam na jutro do pieczenia boczek,w przyprawach
wtorek, 24 stycznia 2012
To ostatnie robiłam chyba z 10 razy ale aparat się obraził :D wybrałam najlepsze moim zdaniem...chociaż chciałam złapać więcej kropel... p.s. gardło nadal boli, byłam u lekarza ale nie zapisał antybiotyku, kazał jeszcze na tabletkach do ssania ale ja nie wiem ile jeszcze wytrzymam....on chyba mi bardziej zaglądał w oczy a nie w gardło :D:D:D biorę orofax max....narazie 3 tab. i nic :(
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Miały być fotki z ostatniego wypadu z aparatem w kieszeni ale będzie coś innego. Rano A poszła do naszego doktora, który ją przebadał i dał zalecenia: gastroskopia bo jest podejrzenie wrzodów lub kamieni. Na pewno będą też inne podstawowe badania jak krew itd., dzisiaj A o 21 ma się zarejestrować oczywiście prywatnie do gastrologa. Na tą chwilę nie wiem nic więcej a właśnie wróciłam z imieninowej herbatki od A i pysznego pleśniaka upieczonego przez O. A czuję się nie najgorzej, trochę ją boli ale mam nadzieję, że wszystko szybko się wyjaśni. Kiedyś napiszę coś więcej o A....ona nie czyta mojego bloga :D:D......... Dzisiaj padło też na mnie i w końcu dopadł mnie neurolog albo neurolożka ;) to była naprawdę bardzo miła wizyta, Pani powiedziała, że będą pod szczególną opieką ponieważ widzi u mnie uniki wizytowe:D pośmiałyśmy się, przeprowadziła dokładny wywiad i stwierdziła, że jestem książkowym przykładem migreny. Dostałam dzienniczek, w którym będę zapisywać jak często mam bóle głowy, pory dnia itd. zapisała leki, przejrzała wyniki z TK i kazała się zapisać na marzec, poszłam do pani w rejestracji a ona do mnie że są wolne terminy na maj :D:D ale mam dzwonić po 10 lutego będą nowe godziny może się uda. Najlepsze na koniec, na tą chwilę szpital nie ma umowy z NFZ na rentgen, rezonans i rehabilitacje. Dzisiaj znowu boli mnie gardło to chyba też coś nie jest normalne i jestem poddenerwowana jak policzyłam kasę, którą muszę wydać na lekarzy w najbliższym czasie........wrrrrrrrrrr. Fotki będą jutro . :-)
niedziela, 22 stycznia 2012
Wspominałam już, że jest w moim życiu kilka osób, które mają dla mnie szczególne znaczenie i są bardzo ważne i jedną z nich jest Aga, ona jest tą pierwszą, z którą znam się od prawie 20 lat, jest w moim życiu kimś naprawdę wyjątkowym. A od września studiuje w Koszalinie BHP i spędza tam co drugi weekend. Wczoraj A miała imieniny wiec zadzwoniłam i podczas rozmowy przyznała mi się, że bardzo źle się czuje. Miała duszności, zatykało ją w klatce piersiowej ale wzięła nospe i było ciut lepiej. Niestety pod wieczór było już coraz gorzej, kazałam jej jechać do szpitala a sama zabrałam jej męża i naszego wspólnego przyjaciela i jechaliśmy po nią. Trasa była b. ciężka, śnieg sypał prosto w szyby auta, jezdnia śliska, a czym dalej od trójmiasta a bliżej zachodu, pogoda zmieniała się niesamowicie. Dojechaliśmy na miejsce dobrze po północy mimo ze to ok 150 km. Niestety szpital nic nie stwierdził, byli bardzo oporni w zrobieniu jakichkolwiek badań......wróciliśmy grubo po 3 nad ranem. Przyjaciółka nadal źle się czuję więc dzisiaj pewnie zaliczy szpital na miejscu. Dziękuję W za dotrzymanie towarzystwa bo ja byłam kierowcą a "gadający" pasażer bardzo się przydał....no i dziękuję za pyszną kawę o 2.30 :-)))) Veanko u Ciebie piękny nocny fotowpis a ja właśnie wróciłam z niespodziewanej podróży do Koszalina i nie było to nic przyjemnego. Jutro zamieszczę szczegóły jak odeśpię tę nocną podróż.
sobota, 21 stycznia 2012
Nie będę dzisiaj oryginalna, ponieważ nie chcę składać życzeń Babciom i Dziadkom, nigdy nie miałam wspaniałych kochających tylko takich na papierze, ponieważ jestem dzieckiem nieślubnym to jakby niechcianym i tak było, nie miałam z nimi jakieś większego kontaktu po za tymi wymuszonymi od wielkiego święta typu 1 listopada i zawsze byłam gorsza od reszty tych "ślubnych" znaczy lepszych ;];] ale byłam dzieckiem z wielkiej miłości więc rodzice nadrabiali :-))) ale wszystkim tym wspaniałym babciom życzę aby kochały swoje wnuki prawdziwą i piękną miłością....... a dzisiaj mam prezent dla Was moi kochani.....byłam nad morzem, celem odstresowania i odkopania z dołka.....proszę....to wyrzuciło morze dla Was :-))))))))
piątek, 20 stycznia 2012
Dzisiaj z lekka jestem wnerwiona, ano młody spędził 2 dni u matki WM i ona nie słuchała dziecka, które jej tłumaczyło, że ma szlaban na słodycze ponieważ musi schudnąć. Podczas rozmowy skwitowała tylko, że starszy też był grubszy i schudł.......wrrrrrrrr. Często tam nie jeździ więc jakoś przeżyję ale to właśnie po dłuższych wizytach u niej wraca grubszy. Nie pozwalam na ciągłe oglądanie TV, jak jest w miarę pogoda to biega po podwórku czy idziemy na spacer do lasu a tam tylko TV, pilot fotel i jedzenie. Cieszę się, że mam go gdzie zostawić jak jest chory ale wkurza mnie nie przestrzeganie pewnych reguł. Po za tym pogoda paskudna nie nastraja optymistycznie a do tego przyjechała "ciotka z ameryki" więc poddenerwowanie podwójne. Cieszę się, że jest weekend, zamierzam odpocząć i Wam też życzę odpoczynku.
środa, 18 stycznia 2012
Mija prawie tydzień od założenia aparatu, niestety ciało obce w otworze gębowym daje się we znaki dość mocno. Zupki i kisielki na porządku dziennym, czasami kromal chleba ciemnego z sałatą ale ciężko to pogryźć a nie będę Wam opisywać co robię żeby to wchłonąć :D:D W sobotę WM miał urodziny z tej okazji pojechaliśmy do kina z przyjaciółmi, kobitki poszły na film Agnieszki Holland "W Ciemności" a płeć "słaba" :D na "Sherlock Holmes". Ja byłam bardzo zadowolona z wyboru filmu i szczerze polecam, zrobił na mnie ogromne wrażenie, chyba nigdy nie pojmę braku człowieczeństwa w ludziach........po filmie do domu na sernik i kawę oraz prezenty dla WM. Wieczór miły szybko zleciał. a dzisiaj padły mi światła w aucie i wiecie jak sobie blondynka poradziła ??? ano jechała na długich :D:D:D mam nadzieję, że nikt mnie nie przeklinał ..........pozdrawiam czytających. |